środa, 17 maja 2017

BackRoad150

Opis imperialnego pomysłu ;)

Na początku tego sezonu na uczęszczanym przeze mnie forum xjrider.com pojawił się wątek poświęcony tytułowemu wyzwaniu - przejechaniu 150 mil (250 km) w ciągu 8 godzin unikając "głównych" dróg.
Jest to młodszy brat bardziej wymagającego wyzwania motocyklowego pt. BackRoad350.
Zanim powstał BR150 próbowałem ułożyć trasę na BR350, ale na naszym gęsto zaludnionym Śląsku było to naprawdę ciężkie (tylko 12h na pokonanie dystansu). Dlatego zaraz po pojawieniu się 150tki zaplanowałem przyjemną pętlę w stronę Tatr.
Poniżej krótka fotorelacja

Jeszcze nie rozpocząłem a już trzeba stać - Jankowice

Początek liczenia 150 mil (Wisła)

Widok z Koniakowa

GeoPark Ujsoły

Granica PL/SK

Końcówka 520

Górki

Zamek Orawskie Podzamcze

Zamek Orawskie Podzamcze


Zapora na jeziorze orawskim

Tatry

Straconka

HOW Wisła Wielka

Jezioro goczałkowickie

Licznik koniec (Wisła Wielka)

Zapis trasy (Rybnik - Wisła Wielka)

sobota, 25 marca 2017

Lokalna pętla krajoznawcza - Modzurów, Strzybnik, Czerwięcice, Sławików, Rzuchów

Dzisiaj zwiedzam pałace rozsiane po wioskach na północny-zachód od Raciborza. W planie mam odwiedzenie 5-6 miejsc i skorzystanie z promu na Odrze (o ile będzie czynny).
Początek to Modzurów. I tu cały plan bierze w pewnym sensie w łeb. Ale po kolei.
Modzurowski pałac znajduje się na terenie gospodarstwa rolnego (jakaś prywatna spółka). Ma to plusy - jest zachowany w dobrym stanie, ale i złe - dostęp jest dość ograniczony. Podjeżdżam i korzystając z otwartej bramy i braku jakichkolwiek ludzi podjeżdżam jak blisko się da, parkuję i od razu lecę fotografować, zanim ktoś mnie i mojego czerwonego rzęcha pogoni. Po kilku fotach fasady idę na całość i sprawdzam czy się da wejść do środka. Da się. Robię foty dopóki zza jednych drzwi nie wychodzi dziadek i dziwnie na mnie patrząc pyta czego tu szukam. Wyjaśniam swe małe zacięcie fotograficzne, na co macha ręką i odchodzi. Po chwili też opuszczam dość opustoszałe wnętrze pałacu i udaję się w stronę ruin dawnej kapliczki przypałacowej i małego cmentarza. Po drodze przechodzę koło trzech kolesi pracujących nad przycinką drzew. Miejscowi (jeden z nich okazuje się mieszka w pałacu). Zagaduję - trochę opowiadają o pałacu oraz okolicznych wartych odwiedzenia miejscach. Najmłodszy z nich okaże się być moim dzisiejszym towarzyszem podróży :D
Modzurów
Modzurów - witrażowy świetlik nad klatką schodową
Modzurów - klatka schodowa
Pozostałości kapliczki
Kamień nagrobny właściciela pałacu
 Po zwiedzeniu kapliczki wracam do motocykla i spotykam przy nim Mirka - jednego z trzech wcześniej spotkanych gości. Podziwia maszynę i mówi że też jest dziś na motocyklu w pracy, a że ją właśnie skończył chętnie się ze mną przejedzie. Nie odmawiam, domyślając się że miejscowy może tylko pomóc i sprawić że wycieczka będzie ciekawsza.

Podjeżdżam do pobliskiej posesji gdzie zostawił swoją maszynę i moim oczom ukazuje się dość zapuszczona, ale wciąż piękna Kawasaki GPZ550 Ninja
GPZ550
Od razu ruszamy, kierując się do jastrzębia - pierwszego pałacu. Jest w prywatnych rękach, dzięki czemu jest bardzo dobrze zachowany, ale niestety dla osób postronnych niedostępny,
Jastrzębie
Po szybkiej focie jedziemy do pobliskiego Strzybnika, by odwiedzić pozostałości (a raczej kruszejące ruiny) lokalnego pałacu, drewniany spichlerz i budynek kuźni.
Strzybnik - pałac
Strzybnik - pałac
Strzybnik - pałac
Jak widać ze zdjęć, z pałacu za parę lat zostanie kupa gruzu :/
Dużo lepiej prezentuje się drewniany spichlerz
Strzybnik - spichlerz 

Pomiędzy spichlerzem (jako jedynym wpisanym do rejestru zabytków) a ruinami pałacu znajduje się stara wieża zegarowa i dawna kuźnia
Strzybnik - wieża zegarowa i kuźnia

Kolejny przystanek to Czerwięcice. Jak się okazuje mój dzisiejszy przewodnik pierwsze kilkanaście lat swego życia spędził mieszkając w nim z kilkoma innymi rodzinami. Spędzamy tam ponad pół godziny - Mirek opowiada trochę o historii budynku, trochę wspomina czas zamieszkiwania w nim, trochę gadamy o aktualnym (dość opłakanym) stanie zabudowań. Jako że pałac jest w rękach prywatnych nie sposób do niego podejść.
Czerwięcice
Po tym dłuższym pitstopie, kierujemy się do głównej atrakcji wycieczki - olbrzymich ruin pałacu w Sławikowie. Zanim tam docieramy trafiam na stadko sarenek ;)
parzystokopytne
O samym Sławikowie niech przemówią fotografie
(chętnych do głębszej lektury o tym oraz innych pałacach Śląska odsyłam do świetnej strony palaceslaska.pl - para pasjonatów skatalogowała większość, jeśli nie wszystkie, pałace Śląska)
Sławików
Sławików
Sławików
Sławików
Sławików
Sławików
Sławików
Sławików
Sławików - pożegnalna fota
Po pożegnaniu bardzo sympatycznego przewodnika wracam do domu. Prom w Grzegorzowicach niestety nieczynny, więc kieruję się na Racibórz, a potem Rydułtowy (by ominąć poważny remont wylotówki w Raciborzu w kierunku Rudy)
Tradycyjnie zatrzymuję się w Rudniku by sprawdzić postęp prac remontowych w zameczku.
Rzuchów

Zapis trasy jest dość kompletny jeśli chodzi o cele, jedynie początek i koniec jest poza Rybnikiem (ach ta skleroza). Trasa z poniższej mapy to niecałe 100km


wtorek, 21 marca 2017

Lokalna pętla krajoznawcza - Lubomia, Nieboczowy, Racibórz, Rudy

Dzisiaj korzystam z pięknej pogody by ruszyć na pierwszą w miarę zaplanowaną przejażdżkę w tym roku.
Przy okazji będę testować nowy uchwyt na telefon, po tym jak poprzednie mocowanie się wyrobiło, przez co stało się bezużyteczne. Nowe przyjechało z Chin dzięki serwisowi aliexpress (na dole zamieszczam link do aukcji).

Pierwszy cel to punkt widokowy na wschód od Lubomi. Znajduje się tam poświęcony Stanisławowi Kostce krzyż, a widok rozciąga się na południowy zachód na nowo powstający zbiornik przeciwpowodziowy Racibórz Dolny.

Poniżej moja panorama StreetView tego miejsca (klikamy i przeciągamy by się rozglądać dookoła)

Kościół w Lubomi
Kolejny cel to pobliskie Grodzisko Golęszyców.
Znajdujące się w lesie na wschód od Lubomi pozostałości grodu z VII-VIII wieku są magiczne. Świadomość że chodzi się po wałach usypanych przed 1300 latami mocno działa na moją wyobraźnię.
Teren grodziska to kilka pierścieni wałów (elementy obronne), które otaczają plac na którym znajdowały się domostwa mieszkańców.
Dzisiaj wszystko jest porośnięte drzewami, jednak nadal wszystkie elementy grodziska są wyraźnie widoczne. Zdecydowanie zachęcam do odwiedzin. Poniżej kilka zdjęć i panorama na zachętę.

 
(patrząc na wschód widać fragment zewnętrznego wału, przy bramie wewnętrznego wału, na zachód wzniesienie majdanu)

tablica informacyjjna przed grodziskiem


Będąc już tak blisko Nowych Nieboczowów podjeżdżam zrobić kilka zdjęć nowej wsi i kościoła


elementy wnętrza starego kościoła zostały przeniesione do nowej świątyni


Po Nieboczowach jadę w stronę Raciborza (Zamku Piastowskiego). Po drodze zatrzymuję się przy przyjemnym punkcie widokowym w Pogrzebieniu:




Zabudowana na ostatniej fotografii najprawdopodobniej już są wysiedlone - znajdują się na terenie planowanego zbiornika.

Przed dotarciem do Zamku próbuję podjechać jak najbliżej zapory czołowej Dolnego Raciborza. Niestety cieć oraz znaki zakazu zatrzymały mnie tuż przed celem, więc foty tylko z oddali.


Kilka zdjęć Zamku Piastowskiego

 podziwiam kierowców parkujących wewnątrz takich miejscówek

Hradec nad Moravici (PL Grodziec Golęszycki)

Z Raciborza zaczynam powrót do domu (niekoniecznie najkrótszą drogą), kierując się do Rud.
Szybka fota przy dawnym opactwie oraz odwiedziny w muzeum kolejki wąskotorowej.



Na sam koniec odwiedzam stary cmentarz w Rudach w poszukiwaniu mogiły Juliusza Rogera (ten od szpitala Juliusz i piwa Roger). Dodatkowo znajduję jeszcze jedną starą ciekawostkę.





Mocno zadowolony z odwiedzonych dzisiaj miejsc wracam do domu.

Poniżej trasa wycieczki.




LINK MONTAŻ NAWIGACJI